|
NAPISAŁEM:
JESTEM na Facebooku!
JACK KING:
Dwukrotnie dźgany nożem Komentarze / Kontakt
Nie mogę odpowiedzieć na Mój FotoAlbum:
![]() Precz z Polski! |
Blog > Komentarze do wpisu
Polak we Francji - Le Polonais en FrancePolak we Francji: Proszę oczyścić mi bóciki... Garage sales to wiosenna tradycja w Ameryce Północnej. Gdy stopnieją śniegi i zazielenieje trawa, mieszkańcy wyciągają z domów różne graty, które albo się znudziły albo zastąpione były nowymi. Rzeczy rozstawiane są na trawnikach lub podjeździe do garażu (stąd nazwa). Maj to najpopularniejszy okres garage sales. Garage sales nie służą wzbogaceniu się lecz pozbyciu się niepotrzebnych rzeczy, stąd ceny są zawsze atrakcyjne. Np, w ubiegły weekend któryś z sąsiadów sprzedał nową kosiarkę do trawy za 10$, ktoś inny komplet nart z butami i kijkami za 5$, nowy klimatyzator okienny za 15$... Kupić można prawie wszystko. Mnie najbardziej interesują książki, sprzedawane są po 5-10-25 centów. W oko wpadło mi broszurowe wydanie rozmówek francuskich dla Polaków, ale nie takie co każdy może znaleźć w dowolnej księgarni. Otóż jest to broszurowe wydanie z odległych czasów, o pożółkłych i rozsypujących się kartkach, zatytyłowane: Polak we Francji - Le Polonais en France Zamieszczone są tu zwroty niezbędne w podróży morskiej lub podróży powozem... Poniżej zamieszczam kilka zwrotów niezbędnych w hotelu (podaję w pisowni oryginalnej): Garcon, cherchez mes bagages a la gare - Garsonie, proszę wziąść moje rzeczy do dworcu. Je voudrais du feu dans ma chambre - Proszę o zapalenie w piecu w mym pokoju. Veuillez cirer mes bottines - Proszę oczyścić mi bóciki środa, 23 maja 2007, jackking
http://spywriter.blox.pl/2007/05/Polak-we-Francji-Le-Polonais-en-France.html
| ||||