Nie-Literacki blog autora powieści sensacyjnych

GŁÓWNA STRONA


NAPISAŁEM:

najlepszy thriller szpiegowski

ebooki

ebooki

najlepsza powieść

powieść sensacyjna

spy bestseller
espionage bestseller
best spy thriller
ksiazka roku
dodajdo

JACK KING:

Dwukrotnie dźgany nożem
w brzuch,posiadam zielony
pas w Kyok-sul; przewoziłem
tajne przesyłki rządowe
między najwyższymi urzędnikami
państwa: Premierem, Ministrami,
Ambasadorami. Poruszanie się
korytarzami władzy, pazerności
i korupcji stało się
inspiracją moich powieści.
Piszę w dwóch językach -
angielskim i polskim,
czytam w pięciu.

Komentarze / Kontakt

Najszybciej skontaktujesz
się ze mną wysyłając maila.
Odpowiadam na wszystkie listy:
spy(MAŁPA)spywriter.com


Precz z Polski!

piątek, 30 grudnia 2011
Sto lat temu Jack London rozpoczął pracę nad powieścią sensacyjną, której nigdy nie ukończył, gdyż nie potrafił znaleźć logicznego rozwiązania. Londona "Biuro Zabójstw", prowadzone przez Ivana Dragomiloffa, usuwa osoby będące niepożądanymi, lub z tych czy owych względów, mające negatywny wpływ na społeczeństwo.

Pewnego dnia zapytał mnie przyjaciel: Co by było, gdyby Jack London pisał swoją powieść w 2011 roku?

Pytanie to dręczyło mnie przez jakiś czas. Rzeczywiście - co by było gdyby Jack London żył w XXI wieku, w dobie WikiLeaks, w dobie Okupuj Wall Street, i Whistleblowers? Co uczyniłby pisarz, gdyby zamierzał napisać podobną powieść w czasach protestów wymierzonych przeciwko światu rządzonemu przez bezwzględną plutokrację, gdzie uprzywilejowany 1% dyktuje swoje zachcianki całej reszcie? Od pytania do odpowiedzi był tylko jeden krok. Tak powstała powieść WikiJustice.

Opis WikiJustice: Setki tysięcy dokumentów opublikowanych przez portal whistleblowers ujawniły nadużycia i przestępstwa dokonane przez uprzywilejowanych - polityków, szefów międzynarodowych korporacji, policjantów, itd -  lecz żaden z nich nie został postawiony do odpowiedzialności.

Damian Allende ma tego dość, i tworzy WikiJustice - portal społecznościowy, gdzie każdy może sądzić tych, którzy z racji zajmowanego stanowiska, lub zasobności portfela, stoją poza prawem.

Publiczność z całego świata bierze udział w osądzaniu nietykalnych.

Wkrótce skorumpowani politycy, złodzieje na wysokich stołkach, i policjanci nadużywający władzy, zostają znalezieni martwi.

Damian Allende czuje jednak, że coś się nie zgadza. Po nitce do kłębka, Damian stwierdza, że ktoś wykorzystuje WikiJustice, aby przeprowadzić własne porachunki...

środa, 21 grudnia 2011

"Rada dla przyszłych pisarzy: Nie mieszkaj z psem. Seter Johna Steinbecka kosztował pisarza dwa miesiące pracy nad Myszami i Ludźmi, gdyż pożarł większą część maszynopisu. Jackowi Kerouac dobrze szła praca nad powieścią W Drodze [a spisał ją w 21 dni, między innymi sklejając karty maszynopisu, aby nie ładować ich pojedynczo do maszyny], gdy jego spaniel poszarpał zwój. Chihuahua Josepha Conrada winną była żmudnej pracy spisywania od nowa Jądra Ciemności." Te i inne anegdotki z książki: Dancing with Mrs. Dalloway.

Swoją drogą, można zastanowić się czy pieski rzeczywiście wyrządziły powyższym pisarzom szkodę, gdyż, o czym czytelnicy być może nie wiedzą, książka powstaje w ten sposób iż jest stopniowo rozpisywana, czyli każda kolejna jej wersja podlega całkowitemu opracowaniu, niejako od nowa, aż nabierze swoją ostateczną formę.

Zatem pogryziony maszynopis może być zbawiennym pretekstem do kolejnego rozpisania pracy...
sobota, 01 października 2011

Lektura wcale nie jest zajęciem samotników, twierdzą psychologowie:

"Zagrzebanie się w powieści jest nie tylko sposobem na ucieczkę od świata: psychologowie coraz częściej twierdzą, że czytanie może mieć wpływ na naszą osobowość.

Obecne badania sugerują, że książki dają czytelnikom więcej niż możliwość odizolowania się i zanurzenia w świecie fantazji. Książki stwarzają okazję do łączności społecznej i osiągnięcia błogiego spokoju, będącego skutkiem  przynależności do czegoś większego od siebie, choćby na jedno, nadzwyczaj krótkie mgnienie czasu.

Badania zdecydowanie wskazują na czytanie jako czynność spełniającą podstawową potrzebę - potrzeęy społecznogo połączenia." Źródło: http://m.guardian.co.uk/books/2011/sep/07/reading-fiction-empathy-study?cat=books&type=article

WIĘCEJ WPISÓW JK na anglo-języcznym blogu: spywriter.wordpress.com
czwartek, 28 lipca 2011
Doktor Barager leczy za pomocą literatury, od czasu do czasu przepisując swoim pacjentom powieści mające dopomóc w wyzdrowieniu. Poprzez blog poświęcony stosowaniu fikcji literackiej w lecznictwie, pomaga zarówno lekarzom jak i pacjentom odkryć źródło choroby w sposób, w jaki nie potrafi tego dokonać nauka. Baranger wierzy, że dwa najlepsze powołania w życiu to lekarz i pisarz; jeden służący ludzkiej kondycji, a drugi oświacie, a obydwa zdolne doprowadzić do uzdrowienia.

Więcej (j. ang.): http://frontpagemag.com/2011/07/25/altamont-augie-2/
Amerykańska agencja wywiadowcza, CIA, "odtajniła" tajemnicę złamanego przez francuzów niemieckiego przepisu na atrament sympatyczny:

poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Istoty zdolne żyć dla siebie samych ? prawda, że to są artyści, a ja byłem od dawna przekonany, że nie będę artystą nigdy ? mają zarazem obowiązek to czynić; otóż przyjaźń jest dla nich zwolnieniem z tego obowiązku, wyrzeczeniem się samych siebie. Nawet rozmowa, będąca sposobem wyrażenia przyjaźni, jest powierzchowną dywagacją, nie przynoszącą nam nic. Możemy rozmawiać całe życie, powtarzając jedynie w nieskończoność pustkę jakiejś minuty, podczas gdy krok myśli w samotnej pracy artystycznego tworzenia idzie w głąb w tym jednym kierunku, który nam nie jest zamknięty, gdzie możemy posuwać się ? z większym trudem co prawda ? ku zdobyciu prawdy. I przyjaźń jest nie tylko pozbawiona wartości jako rozmowa; jest, co więcej, zgubna. Bo ci z nas, których prawo rozwoju jest czysto wewnętrzne, nie mogą nie odczuwać wrażenia nieodzownej nudy w towarzystwie przyjaciela ? wrażenia, że się zostaje na powierzchni samego siebie zamiast wieść swoją odkrywczą podróż w głąb. Przyjaźń każe nam prostować owo wrażenie nudy, kiedy się znajdziemy sami; każe nam przypominać sobie ze wzruszeniem słowa przyjaciela, każe je nam uważać za cenny materiał, podczas gdy my nie jesteśmy jak budynki, którym można przydać kamieni z zewnątrz, ale jak drzewa czerpiące z własnego soku następny węzeł swojej łodygi, wyższy szczebel swego rozwoju."
Marcel Proust, W Cieniu Zakwitających Dziewcząt
piątek, 27 maja 2011

Co zrobić gdy potrzebujesz spokojnej chwili tylko dla siebie?

"Pogrążenie się w dobrej książce lub krzyżówce może zablokować naszą zdolność słyszenia.

Naukowcy wykazali, że gdy ktoś skupia pełną uwagę na czymś, to może stać się głuchy na normalnie słyszalne dźwięki.

Dzieje się tak dlatego, że zmysły wzroku i słuchu konkurują o ograniczoną zdolność przetwórczą mózgu.

Na przykład, gdy pogrążeni jesteśmy w dobrej książce lub nawet wciągnął nas artykuł w gazecie, to możemy nie usłyszeć kierowcę tramwaju i przejechać nasz przystanek.

Zjawisko to znane jest jako nieuważna głuchota". Poczytaj dalej (j. ang.)

czwartek, 26 maja 2011

Masz już dosyć wojen wywoływanych przez plutokratów, w których giną tylko biedacy? Rosjanie też mieli ich dosyć podczas Pierwszej Wojny Światowej:

"Miliard ludzi objęły działania wojenne, pięćdziesiąt milionów mężczyzn walczy na frontach. Są zorganizowani i uzbrojeni. Na razie są to dwa wrogie kolektywy. Ale nic im nie przeszkadza przerwać pewnego pięknego dnia strzelaninę i połączyć się. I stanie się to wtedy, kiedy jakiś człowiek powie temu pięćdziesięciomilionowemu kolektywowi: "Bałwany, strzelacie do niewłaściwego celu". Wojna powinna się zakończyć buntem, rewolucją, światowym pożarem. Bagnety obrócą się w głąb kraju. Na tron cesarzy posadzą żebraka w łachmanach i jemu złożą hołd."

Aleksy Tołstoj (Towarzysz Hrabia), Droga przez Mękę.
środa, 11 maja 2011

"Ale pomyślcie raczej o tylu pisarzach, którzy, niezadowoleni ze świeżo napisanego ustępu, przeczytawszy pochwałę geniuszu Chateaubrianda lub wspomniawszy jakiegoś wielkiego artystę, któremu pragnęli dorównać, nucąc na przykład w duchu frazę Beethovena, której smętek porównują z tym, jaki chcieli tchnąć w swój styl, wzruszają się ową ideą geniuszu tak bardzo, że darzą nią swój własny utwór myśląc o nim na nowo; nie widzą go już takim, jak się im wydał zrazu, i, ryzykując akt wiary w wartość własnego dzieła, powiadają sobie: ?To nie jest złe!" Nie zdają sobie sprawy, że w owo podsumowanie, dające im końcowe zadowolenie, wciągnęli echo wspaniałych stronic Chateaubrianda, które stapiają z własnymi, ale których bądź co bądź nie napisali. ... i powiedzcie, czy we wspólnym życiu, jakie wiodą idee w łonie naszego ducha, istnieje bodaj jedna z tych, co nam dają najwięcej szczęścia, która by nie pasożytowała z początku na obcej i sąsiedniej myśli, czerpiąc z niej najlepsze cząstki brakującej siły?"

Marcel Proust, W cieniu zakwitających dziewcząt.
czwartek, 05 maja 2011
Ciekawy sondaż z Chin:

"Rosnąca liczba Chińczyków czyta w formie cyfrowej. Trend ten, jak twierdzą mądrale, ma jakoby znacznie poprawi jakość literatury.

23 procent respondentów czyta książki za pośrednictwem telefonów komórkowych, 3.9 za pośrednictwem e-czytników, 18 procent w Internecie, 2,6 procent korzysta z PDA, MP4 i temu podobnych urządzeń", 52 czyta tradycyjne wersje papierowe.

Jak pokazuje poniższy wykaz graficzny Chińczyk poświęca czytaniu książek 16,8 minut dziennie, a więc całkiem nieźle biorąc pod uwagę ostrą konkurencję.

Jeden komentarz dyrektora Akademii Prasy i Publikacji budzi zdziwienie: "E-książki są dobrym rywalem dla drukowanych książek i czasopism. Mogą zmusić wydawnictwa tradycyjne do publikacji lepszej literatury."

Jakby e-książki w jakiś sposób różniły się od wydań drukowanych! Oczywiście, że tak twierdzą wydawcy "tradycyjnych", czyli papierowych książek, którzy widzą konkurencję w wydaniach elektronicznych. Czyż różnica między e-książką i książką papierową nie polega li tylko na opakowaniu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 88